Buick 8
Są inne światy - o tym przekonuje się grupa małomiasteczkowych policjantów. Do jednego z baraku trafił porzucony samochód, który po czasie okazuje się czymś więcej niż samochodem. Z baraku dochodzą dziwne odgłosy, błyski, pojawiają się całkowicie nieznane stworzenia. Pewnego razu policjant, który sprawdza czy ktoś się nie włamał do magazynu, znika na zawsze. A samochód stoi nieporuszony. Może jest czymś w rodzaju bramy do innego świata? Stephen King już raz w swoich historiach obdarzył samochód tytułem bohatera pierwszoplanowego (Christine). Tamta historia została zekranizowana. Ta jeszcze nie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by przenieść ją na ekran. Byle nie oddać ją w ręce nieutalentowanemu reżyserowi, co by nie sknocił świetnego pomysłu i akcji. Historia tajemniczego Buicka w baraku 8 posiada tak gęsty klimat, tak realistycznie przeprowadzoną akcję (z małym wyjątkiem w postaci niepotrzebnego rozdziału), że skopanie tego byłoby zwykłą profanacją. Akcja dzieje się powoli, bez pośpiechu, nie ma dynamicznych zwrotów akcji, ale to nie ma znaczenia. Klimat - to co się tu liczy. Jako kolec u róży wyznaczyłbym nienaturalne zachowanie bohaterów w ostatnim rozdziale.