Colorado Kid
Na plaży amerykańskiej wyspy Moose-Lookit dwóch doświadczonych redaktorów uczy przybyłą tam praktykantkę dziennikarskiego rzemiosła. W ramach szkolenia opowiadają jej historię Colorado Kida - martwego mężczyzny, którego znaleziono niegdyś na plaży. Policja przyjęła najwygodniejszą wersję zdarzeń, przeprowadziła rutynowe śledztwo i zamknęła sprawę. Jednak dwójka dziennikarzy podejmuje śledztwo na własną rękę. Okazało się, że mężczyzna tuż przed śmiercią opuścił żonę i dziecko - nie wiadomo jednak, z jakich powodów. Skrupulatna rekonstrukcja ostatnich godzin jego życia z każdym krokiem bardziej opiera się na domysłach i naciąganych wnioskach, mnożąc pytania bez odpowiedzi. Zwykły kryminał? Otóż nie. Stephen King napisał tę książkę podczas przerw w pracy nad swoim życiowym dziełem (Mroczna Wieża). Mimo iż po raz pierwszy tworzy historię kryminalną (a właściwie powierzchownie ją przypominając), robi to jakby kpiąc z ustalonych w tym gatunku reguł. Nic tu nie jest pewne, brak zwrotów akcji, żadna z poszlak nie jest pewna od początku do samego końca - i to dosłownie. Finał historii nie daje żadnej konkretnej odpowiedzi. Czy to eksperymentalne podejście do gatunku udało się? Na pewno.